Witamy serdecznie. Czy wiesz, że w ciągu trzydziestu sekund możesz otrzymać dostęp między innymi do: ponad dwudziestu tysięcy zdjęć, ponad dwudziestu pięciu tysięcy filmów, ponad dwóch tysięcy opowiadań, pięciuset gier erotycznych, chatu, zestawu poradników, hot newsów, forum czy słownika pojęć?
Pełen dostęp do zawartości serwisu na okres 10 dni wymaga opłaty w kwocie 3,69 zł, 30 dni - 6,15 zł, 60 dni - 11,07 zł, 120 dni - 15,00 zł z VAT. Kliknij tutaj i zapłać. Pamiętaj, że każda transakcja jest dyskretna i bezpieczna.
Była pełnia upalnego lata. Żar lał się z nieba, kiedy Natalia dowiedziała się o awansie. Personalny w cienkiej koszuli, poluźnionym krawacie, po prostu podszedł do jej biurka komunikując beznamiętnie, że została kierowniczką działu sprzedaży. Współpracownicy przy sąsiednich biurkach, natychmiast zastrzygli uszami i kiedy tylko dyrektor wyszedł, obstąpili ją serdecznie - niektórzy mniej serdecznie ale głośno i chyba to się nazywa entuzjastycznie gratulując. Była pełnia upalnego lata. Żar lał się z nieba, kiedy Natalia dowiedziała się o awansie. Personalny w cienkiej koszuli, poluźnionym krawacie, po prostu podszedł do jej biurka komunikując beznamiętnie, że została kierowniczką działu sprzedaży. Współpracownicy przy sąsiednich biurkach, natychmiast zastrzygli uszami i kiedy tylko dyrektor wyszedł, obstąpili ją serdecznie - niektórzy mniej serdecznie ale głośno i chyba to się nazywa entuzjastycznie gratulując. Opróżniając we trzy dotychczasowe biurko nowoawansowanej kierowniczki, zaczęły snuć plany świętowania. Magda i Mariola nawet nie dopuściły do siebie możliwości, że mogłoby się bez tego obyć. Natalia także nie planowała szarego wieczoru, zwłaszcza w taki dzień. - Magda, zadzwoń do mamy i powiedz że późno wrócisz - Magda z mamą razem wychowywały dwuletniego Jasia, ulubieńca całej firmy i przyległych dzielnic. - No to co planujesz, pani kierowniczko? - Mariola błysnęła bielutkimi zębami smakując brzmienie tytułu koleżanki. - Nie pozwalaj sobie - uśmiech Natalii rozjaśnił biuro jeszcze bardziej. - Za późno żeby kombinować. Idziemy do Jaskini, tam można i zjeść i wypić. Jaskinie, były najnowszą i najbardziej modną knajpą w mieście. Mieściły się w piwnicach...
- Chcesz jakiegoś drinka stary? – z zamyślenia wyrwało mnie pytanie rozbawionego gospodarza, który nie przestając niezgrabnie poruszać biodrami wczuwał się w rytm jakichś klubowych brzmień, z ciężką linią basu rozsadzającą głośniki. - Dzięki, mam jeszcze – uśmiechnąłem się zdawkowo pokazując prawie pełny kieliszek i całą mimiką twarzy potwierdzając, że wszystko jest jak najbardziej ok. Usatysfakcjonowany moją odpowiedzią odpłynął tanecznym krokiem w głąb salonu. Impreza osiągnęła chyba swój szczytowy moment. Alkohol zdążył już uszlachetnić krew grającą w żyłach gości, wydobył pełną swobodę ruchów wyzwalając pragnienie szampańskiej zabawy. Za godzinę zaczną się pierwsze zjazdy, ale teraz jeszcze wszyscy są w formie. Jak żołnierz okopany w transzei, tkwiłem samotnie na małej kanapie, patrząc z niechęcią na tę gorączkę sobotniej nocy. Na wszelki wypadek ostrzeliwałem teren wrogimi spojrzeniami. Ustawiałem zasieki, które miały chronić mnie przed niechcianym towarzystwem. W większości nie znałem tych ludzi i wcale nie pragnąłem poznać. Zresztą sami wiecie jak wyglądają rozmowy na takim party. Jakieś błahe komentarze sączone wprost do ucha przekrzykując dudniącą muzykę, frenetyczne wybuchy śmiechu, poklepywania i żywa gestykulacja. Jakoś mnie to nie bierze. Kręci mnie co innego. Lubię obserwować ten specyficzny mikroświat, śledzić tę żywą kulturę bakterii niczym biolog w białym kitlu siedzący przed mikroskopem. Oto jakaś blondynka, o bardzo jasnej cerze i nieco rubensowskich zaokrągleniach, z wielką werwą trzęsie szerokim zadkiem, a równie obfite piersi niemal wymykają się spod rozchełstanej bluzki. Jej...













































